|
9 sierpnia 2011
Krótka rozmowa z Januszem Maksymiukiem
przed siedzibą partii, Aleje Jerozolimskie 30, w poniedziałek 8 sierpnia po południu.
– Czy Pan wierzy w samobójczą śmierć Andrzeja Leppera?
– Nie, absolutnie nie.
– Ale przewodniczący Samoobrony miał kłopoty…
– Tak, ale snuł też plany polityczne, chciał przeformatować Samoobronę, zawiązać koalicję.
– Jakie partie miały pójść do wyborów z SO?
– Demokraci* oraz Krajowa Partia Emerytów i Rencistów.
– Piotr Tymochowicz twierdzi, że przewodniczący Lepper był ostatnio przygnębiony, że miał już dość polityki.
– Tymochowicz przesadza, zwłaszcza z tym przygnębieniem.
– Andrzej Lepper miał chyba zbyt duży apetyt na życie, żeby popełnić samobójstwo?
– Dobrze powiedziane. Tak, on miał apetyt na życie.
– Na jaki temat miał być ten wywiad?
– Wywiad? Nie, chodziło o ważne spotkanie wieczorem. Miał mi o tym opowiedzieć następnego dnia rano.
– Jakiś wywiad jednak planowano, dziennikarka z TVN czekała w siedzibie partii.
– E, to nic ważnego… Miało być o jubileuszu TVN 24.
– O czym? Przewodniczący SO miał mówić o jubileuszu prywatnej telewizji?
– A dlaczego nie? Poprosili go, to się zgodził.
– Jak się nazywała ta dziennikarka?
– Nie pamiętam.
– Spotkanie, o którym Pan wspomniał, miało być w czwartek wieczorem?
– Tak.
– A co Pan sądzi o tym rusztowaniu od podwórza?
– Nie, to nie…
– Jeśli wykluczyć samobójstwo, to ewentualny sprawca czy sprawcy musieli się jakoś dostać. Którędy? Weszli od frontu?
– Niemożliwe, w siedzibie byli przecież ludzie.
– Więc?
– Są różne inne możliwości. Można coś podać, nawet dzień-dwa wcześniej.
– I co teraz?
– Teraz pochowamy przewodniczącego.
– Ale co będzie z Samoobroną Andrzeja Leppera?
– Dziś za wcześnie, żeby o tym mówić.
* Część SD przeciwna Pawłowi Piskorskiemu
|