|
24 czerwca 2011
W czerwcu pomiędzy dniem a nocą
Dzieląc na troje mroczne chwile
przełomu między dniem a nocą
między dniem flagi co łopoce
a nocą nie dość świętojańską
(zwijmy ją raczej kupalnocką)
rozpamiętując zatem sławię
ten triumf trzech tygodni czerwca
nad brakiem światła i bezruchem
rozkwit przyrody ludzki zachwyt
gwałtowny spazm żywotnych soków
jurne rozkołysanie miasta
podczas tych dni szalonych w roku
co mocą rytmów i obrotów
są całkiem nocy pozbawione
bo nazwać nocą zaciemnienia
nie sposób: to przelotny blackout
na scenie między dniem i dniem.
Tych ściemnień można nie wspominać
ponieważ bez wysiłku tkwią
w mym ciele doświadczonym dreszczem
ciemnej perwersji zaćmy zła
i grawitacją porażonym
jasnych sił życia. Taka gra
toczy się między dniem a nocą
w czerwcu więc porą dość pogańską
między dniem flagi co łopoce
a nocą wciąż nieświętojańską.
Próżno przyzywać inne moce:
tyle się składa na człowieka
w czerwcu pomiędzy dniem a nocą.
Nibylandia, Szwecja i inne stany duchowe, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1984 |