strona g?ówna arrow o autorze arrow dr hab. Eugenia Basara-Lipiec, poetka, badacz i teoretyk twórczo?ci artystycznej

dr hab. Eugenia Basara-Lipiec, 1947 – 1998, poetka, badacz i teoretyk twórczo?ci artystycznej, publicystka kulturalna

Niby Szwecja


Nak?adem Wydawnictwa Literackiego wydany zosta? nowy tom wierszy Waldemara ?yszkiewicza – Nibylandia, Szwecja i inne stany duchowe. Jest to trzecia pozycja interesuj?co rozwijaj?cego si? autora urodzonego w 1947 roku w Rzeszowie, zamieszka?ego od lat w Krakowie, a podró?uj?cego po Europie. Wcze?niej ukaza?y si? dwa zestawy jego poezji: Nazwij to nowy radosny dzie? (WL 1980) oraz Wieczerza w towarzystwie trzech niewiast (MAW 1981). Waldemar ?yszkiewicz nale?y do pokolenia twórców wci?? m?odych, cho? naprawd? ju? 30–40-letnich, którzy prezentuj? gruntowne i systematyczne przygotowanie erudycyjne o poziomie uniwersyteckim.

By? mo?e jest to przypadek, ale maj?cy konsekwencje artystyczne, i? znaczna grupa krakowskich reprezentantów m?odej literatury, a w szczególno?ci poezji posiada wykszta?cenie filozoficzne. Cechuje ich nie tylko ogólniejsze, pe?ne eleganckiego dystansu spojrzenie na ?wiat i rzeczy, ale te? przede wszystkim przejrzysto?? i czytelno?? opisu, jakby wyniesiona wprost z lektury W?adys?awa Tatarkiewicza oraz podr?czników logiki. Nie s? to oczywi?cie jedyne walory tej twórczo?ci, ale trzeba przyzna?, ?e wnosz? one wa?ne warto?ci do obrazu wspó?czesnej literatury. Dla przyk?adu wymie?my wcze?niej od ?yszkiewicza debiutuj?cych: Beat? Szyma?sk?, Adama Zagajewskiego i Wita Jaworskiego. Mimo wielu ró?nic pomi?dzy poszczególnymi sylwetkami twórczymi istnieje cecha wspólna, a jest ni? racjonalizm i intelektualizm góruj?cy zdecydowanie nad emocjonalnym zaanga?owaniem. W wierszach ?yszkiewicza pojawia si? nawet nowa jako?? w postaci nadwra?liwo?ci intelektualnej wobec przedstawianego przedmiotu. Jest to poezja rozrzedzona odleg?o?ci? od ?wiata, a filozofia stanowi rodzaj rekwizytu, potrzebnego do opisu.

Tematycznie zbiór Nibylandia, Szwecja i inne stany duchowe stanowi pewn? charakterystyczn? wyk?adni? powojennego pokolenia Polaków, których m?odo?? przypad?a na bujny okres pozornej ?wiatowo?ci naszego pa?stwa. My?lenie po polsku usi?uje si? wkomponowa? w kontekst warto?ci przyjmowanych potocznie jako wielko?wiatowe, ??cznie z banaln? mo?liwo?ci? swobodnego poruszania si? po ?wiecie, zarówno w sensie intelektualnym, jak i czysto geograficznym.

W nowym tomiku ?yszkiewicza t?em opisu i rozwa?a? jest Szwecja. Wiersze te mo?na by?oby w??czy? w obszerny w naszej literaturze nurt poetyckich peregrynacji, których podstaw? s? prze?ycia i wra?enia podró?nicze. Zasadniczym przedmiotem opisu nie jest jednak sama Szwecja. Stanowi ona pretekst poniek?d równie dobry, jakim by?by ka?dy inny kraj, ??cznie z w?asnym. W zako?czeniu Do czytelnika szwedzkiego sam autor zastrzega si? z w?a?ciw? filozofowi autoironi?, ?e nie wnika w „struktury g??bokie”, lecz opisuje „fasady i elewacje”. Po?wi?ca tedy sw? uwag? „ludziom nie najbardziej reprezentacyjnym pomijaj?c tych znacznych i znacz?cych”. Wreszcie, pozostaje w granicach swego do?wiadczenia. Ta ostatnia uwaga jest wy??cznie epistemologiczn? kokieteri?, do której mo?na przyda? tylko tak? oto ontologiczn? sentencj?: „A je?eli ?wiat zdarze? ma budow? ba?ki choinkowej, wówczas poszukiwanie struktur g??bokich mo?e by? zaj?ciem daremnym”. Dodajmy, ?e ewentualne kompleksy, a przede wszystkim mo?liwo?ci polskiego globtrotera zmuszaj? go z przyczyn pozaliterackich bardziej do postrzegania zjawisk, ani?eli do pe?nego wnikni?cia w owe „struktury g??bokie”. Bez kamufla?u mówi o tym fragment wiersza Azyl bezpa?skich rzeczy w Täby Centrum, wr?cz instrukta?owego dla polskiego czytelnika. „Poch?aniaj?c oczyma pow?ci?gaj?c ??dze / poskramiaj?c zap?dy kalkuluj?c racje / p?yn? poprzez wn?trzno?ci handlowego centrum / (...) oto kiosk. Kusi wol? wbrew radom rozumu / (...) Tymczasem wokó? nadal polowanie / Hordy bezpa?skich rzeczy wietrz? w?a?ciciela. / Osaczaj? hurmem daj?c si? bra? w posiadanie”.

?yszkiewicza przyt?acza owa agresja rzeczy, które w jego widzeniu poluj? na w?a?ciciela, osaczaj?c go zmasowanym atakiem. Niestety, nie tylko wrodzona (lub nabyta) wra?liwo?? nie pozwala autorowi pozosta? w okolicach „laickiej ?wi?tyni pieni?dza”. Ekstrawagancji ?wiata rzeczy poecie przystoi przeciwstawi? jedynie ekstrawagancj? s?ów.

Zbiór Nibylandia, Szwecja i inne stany duchowe sk?ada si? z 38 wierszy oraz odautorskich przes?a? do polskiego i szwedzkiego czytelnika. Poprzedzi? je ?yszkiewicz d?ugim cytatem z Rilkego. Powo?anie si? na autora Elegii Duinejskich, ewoluuj?cego od liryki symbolicznej poprzez formalnie wyrafinowane wiersze a? do ?mia?ych eksperymentów pod koniec ?ycia jest dla krakowskiego poety raczej prób? usaprawiedliwienia w?asnych ewentualnych usterek formalnych („Ach, te poezje to takie nic, kiedy si? je pisze za m?odu. Powinno si? z tym czeka? i gromadzi? sens i s?odycz przez ca?e jedno ?ycie (...) mo?e mog?oby si? napisa? dziesi?? dobrych wierszy. Poezje nie s? bowiem, jak ludzie s?dz?, uczuciami (...) – s? do?wiadczeniami”). Rilke nie jest jednak patronem talentu ?yszkiewicza. Niech?? do ?wiata warto?ci mieszcza?skich zbli?a go raczej do Rimbauda, o ile ów te? studiowa?by Hegla i estetyk? Go?aszewskiej.

Wiersze omawianego tomiku zosta?y rozdzielone na cztery cz??ci wedle kryterium rozmaitego wnikania w inno?? Szwecji poprzez „zachwyt w?drowca”, z powolnym oswajaniem si?, zreszt? bez identyfikacji z jej specyfik? (Poza uchwytem: uszczkn?? jak najwi?cej), by troch? zadomowi? si? i rozejrze? (Pi?kna choroba: z?apa? oddech i wyrazi? siebie) oraz doj?? wreszcie do refleksyjnych Wypustek normalno?ci, gdzie pojawia si? bodaj najciekawszy wiersz Z d?oni boga Odyna. W pami?ci zostaj? jednak najd?u?ej utwory typu portretowego. S? to fotografie postaw ?yciowych m?odych Szwedów i nie-Szwedów. Portrety aksjologiczne m?odego pokolenia zawdzi?czaj? wiele nie tylko cechom przedmiotów opisu, ale przede wszystkim do?wiadczeniom przedpoetyckim ich autora. Jako filozof przekonany o preferencji warto?ci moralnych, przechodzi od deskrypcji do oceny dydaktycznej. Kilkuosobowa galeria postaci wyra?nie wyró?nia sympatycznych, cho? troch? zwariowanych i naiwnych, od tych, których g?upot?, abnegacj? czy cwaniactwem da si? pogardzi?. Birgit, 28, raczej radykalna zyskuje aprobat?, chocia? jej naiwny bunt jest typowy dla ?yj?cych w standardowym komforcie. ?yszkiewicz, mimo uprzejmo?ci, nie wszystkim wpisa?by zaliczenie w czasie poetyckiego proseminarium: „ (...) Trzeba wypleni? rygor autorytet tabu / zniszczy? iluzje. Postawi? problemy na czele: lud równo?? sprawiedliwo?? oraz / jak to zrobi?”. Pob?a?liwym jeszcze ?miechem kwituje autor Margaret?, 37, nauczycielk?: „Ach ten rodzaj m?ski / wszyscy mnie kochaj? / to ca?kiem naturalne / jestem najzgrabniejsza (...). Ale ju? Janusz, 30, in?ynier?: „Zawsze mnie poci?ga?y / wyraziste cele / konkret w zasi?gu r?ki / rozumienie praw / którym musz? podlega? / przedmioty i ludzie (...) / Poza tym ceni? impet. / Mam rozmach w dzia?aniu / cisn? z ?ycia i siebie / co tylko si? da”. A pó?ny emigrant Zygmunt, 40, lekarz?: „Zawsze marzy?em / o cichej przystani / na drug? miark? czasu / jaki mi pozosta?. / Zw?aszcza ?e dot?d / siedzia?em na ?l?sku / (...) w?ród hazardu dnia / (...) Tu mam dobre powietrze / niewielkiego kraju (...) / Dzie? spo?ywam spokojnie / jak kanapk? z szynk? (...) / Teraz jeszcze w dodatku / w ci??y mam dziewczynk? (...)”. Dydaktyzm autora jest dyskretny, ale skuteczny.

Inn? grup? tematyczn? stanowi? opisy plastyczne miejsc, zdarze? i ludzi. Na pozór s? zupe?nie zwyczajne, przetkane filozoficzn? refleksj?, na przyk?ad ?piewy w samotno?ci: „Siedz? na ?awce pod nieznanym drzewem / pal? papierosa i ch?on? parkowe ?ycie (...) / W?cham powietrze ?owi? spokój / zaczynam rozumie? jak z tego oddalenia Hegel / staje si? my?licielem dowcipnym (Brecht) / Mo?na doda?: w tej optyce / heglizm to filozofia doprawdy pocieszna (ja)”. Powa?na refleksja przeplata si? z pogodnym nastrojem znamionuj?cym poczucie humoru autora. Janne Schaffer kupuje r?kawice jest mo?e najlepszym przyk?adem. Kpiarski ton poety dominuje nad opisem epizodu, ale nie zaciera informacji. ?yszkiewicz jest ?askawy dla czytelnika i s?usznie go dokszta?ca, pisz?c: „Janne Schaffer jest znanym instrumentalist?. / Gra na gitarze wyrafinowan? muzyk? / dla m?odych. Gra równie? jazz. / Dlatego dobre r?kawice na zim? / stanowi? dla? wa?ny problem. (...) / Teraz Janne Schaffer mo?e si? nie ba? zimy”. W ca?ym zbiorze dominuje magia ?nie?nej zimy, bajkowej scenerii, w której rozgrywaj? si? poszczególne epizody. ?yszkiewicz potrafi wydoby? z zupe?nie zwyk?ych spraw ich niezwyk?o??, z ich realno?ci przej?? w stan poetyckiego odrealnienia. ?wiat napiera nowych znacze?. W P?pku ?wiata na Sergelstorg, w zimowym krajobrazie dostrzega autor ca?? gam? zgrzytów cywilizacji sytej i pozornie bezpiecznej. Generalnie wyst?puje w tych wierszach przewaga tre?ci nad form?. Strofy s? nierównej d?ugo?ci, sporadycznie uosobienia, czasem porównania. Czyta si? jednak ten tomik z przyjemno?ci?. Niekiedy budowa tych utworów bywa precyzyjnie dopracowana, tworz?c rodzaj gry logicznej, np. w wierszu Thord, oko?o mniej wi?cej, dajmy na to ?azik. Jest to poezja inteligentna i elegancka.



Waldemar ?yszkiewicz, Nibylandia, Szwecja i inne stany duchowe, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1984.



[recenzja opublikowana w rzeszowskim miesi?czniku spo?eczno-kulturalnym PROFILE nr 4, kwiecie? 1985]




Skan publikacji