strona główna arrow o autorze arrow Jerzy Górzański, poeta, prozaik, autor słuchowisk radiowych

Jerzy Górzański, 1938 – 2016, poeta, prozaik, autor słuchowisk radiowych

Waldemar Żyszkiewicz – „Wieczerza w towarzystwie trzech niewiast”

Jurek Górzański w Rzymie

Żyszkiewicz prezentuje nam cykl wierszy, w liczbie dziewiętnastu, poświęcony kobietom, co już wydaje się pomysłem godnym uwagi. Autor jawi się nam jako wnikliwy obserwator kobiecości, rzec można, kosmicznej, co każe przypuszczać, że żywioł opisu poetyckiego bierze górę nad żywiołem przeżywania prozaicznego. Interesują go rodzaje kobiecości, charaktery, postawy, ale w ujęciu globalnym. Nie wybiera jednej strony kobiecości, jakiegoś wątku charakterystycznego, osobistego, lecz próbuje całościowo zbadać ów fenomen, nad którym pracowały rozliczne pokolenia poetów, prozaików, dramatopisarzy.


Czyni to w sposób poetycko dojrzały, kulturalny, dyskretny, niekiedy żartobliwy, zachowując odpowiedni dystans, jak gdyby obawiając się, że zbyt gwałtowne wtargnięcie w sferę intymnych doświadczeń może sprowadzić go na manowce trywializacji i natrętnego biologizmu.

 

W wierszu tytułowym pisze:


Kolacja w towarzystwie trzech kobiet nie ma
powtarzam sensu poetyckiego.
Cała rzecz ma raczej towarzyski charakter
i znaczenie odżywcze.


Zachodzi pytanie, czy w ogóle ma sens kolacja spożywana w towarzystwie trzech kobiet, z których jedna to „żona przyjaciela o uroku utkanym z pajęczyny uśmiechów”. Druga: „Jej siostra atrakcyjna kobieta w wieku dziewczynki”. Trzecia „Panna Zagraniczna o dwoistym ciele kobiety”. One muszą mieć jakieś koncepcje, co do spędzenia reszty wieczoru, utajone zresztą. Nie ma darmo śpiewa Jonasz Kofta: „Bo gdy się milczy, milczy, milczy, to apetyt rośnie wilczy”. Nie na poezję niestety, ale na kanapki z serem.


Świadomie strywializowałem tę sytuację, ażeby dowieść, że ton pogodnej ironii nie opuszcza autora i nadaje pozostałym wierszom swoistą wibrację, dzięki czemu powaga i humor sąsiadują z sobą jak przez sień.


Ponadto Żyszkiewicz, jak przystało na poetę najmłodszej generacji, łączy znakomicie różne stany obyczaju. I tak stan wyzwolenia w wierszu „Kobieta opalona”:


(...) jeśliby ktoś z państwa
mnie pytał o zdanie
odpowiem na to krótko
słońce jest bezpłatne
i dla wszystkich
a wszystkie kobiety
dla mężczyzn


ze stanem cudownego anachronizmu, jakim jest przeświadczenie mężczyzny, iż wie, czego kobieta najbardziej pragnie, szczególnie „Kobieta na co dzień”:

gdy daje ci śniadanie
pomóż jej uśmiechem

schyliła się nad praniem
wesprzyj ją pocałunkiem

wychowuje wasze dzieci
podziękuj dobrym słowem

a gdy widzisz że buzię
ma raczej do płaczu
nie pytaj co się stało
tylko weź w ramiona
mocno przytul
mów cicho:

pożądam cię we dnie
i przez sen


W sumie, żeby nie przeciągać zbytnio superlatyw i mnożyć sensów wynikających z tego pisania o kobietach, jestem za wydaniem tych wierszy. Wciąż jeszcze za mało wiemy o kobietach i wszystko wskazuje na to, że w przyszłości będziemy wiedzieć jeszcze mniej. Póki co, skromny wkład Żyszkiewicza w zgłębienie fenomenu kobiecości dzisiejszej należy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza, gdyż, wyraźnie to widać, lubi kobiety, ceni kobiety, tak jak na to zasługują.



Jerzy Górzański



[rękopis recenzji wewnętrznej zbioru wierszy z roku 1981 dla redakcji literackiej Młodzieżowej Agencji Wydawniczej]



Skan oryginału