strona główna arrow o autorze arrow Wiesław Setlak, krytyk literacki, związany z dwumiesięcznikiem TOPOS

Wiesław Setlak, krytyk literacki, związany z dwumiesięcznikiem „Topos”, autor artykułów naukowych, współautor (z Markiem Nalepą) książki o poecie Wincentym Różańskim

Człowiek myślący w Okopach Trójcy Świętej albo quo vadis, Polonia?



Waldemar Żyszkiewicz, autor książki Krótki bilans Polski tranzytowej, którą pokrótce – co należy rozumieć jako wyraz uznania dla sugestywności tytułu – zamierzam przedstawić czytelnikom „Toposu”, nie jest debiutantem na niwie publicystyki, aczkolwiek po raz pierwszy zebrał swoje artykuły i w wywiady w dzieło odpowiadające definicji książki publicystycznej. Wielość ról społecznych, że pozwolę sobie posłużyć się pojęciem socjologicznym, jest doprawdy intrygująca w czasach, w których preferuje się „wąską specjalizację” jako czynnik podnoszący podobno sprzedawalność dzieł wszelakich, a i przy okazji ich twórców. Ergo, Waldi isn’t trendy – można powiedzieć o naszym poecie (z siedmioma tomikami w dorobku) , budowniczym (cokolwiek ma to oznaczać), filozofie, scenarzyście teatralnym i filmowym, wreszcie obdarzonym niezwyczajnym temperamentem dziennikarzu oraz publicyście od dawna już obecnym na łamach przede wszystkim „Tygodnika Solidarność”, ale także „Naszej Polski”, „Gazety Polskiej” i innych.

Łacińsko-angielskie sformułowanie nie jest jałowym „kalamburem”, ale rodzajem słownej prowokacji mającej zwrócić uwagę na widoczną w tekstach Waldemara Żyszkiewicza opozycję „starego” i „nowego”, czyli dwóch światów, z których jeden opowiada się za tradycją, drugi zaś traktuje ją instrumentalnie bądź całkowicie odrzuca. Myślę tu oczywiście o tradycji ufundowanej na dziedzictwie cywilizacji judeochrześcijańskiej, w której Polacy aktywnie partycypowali, a której kodem była lingua latina, i o cywilizacji zrodzonej z błędu antropologicznego z takimi tego stanu rzeczy konsekwencjami, jak liberalizm, unifikacja kulturowa, emancypacja wszelkich dewiacji, reifikacja człowieka, zniesienie autorytetów, przypadkowość, chaos, dewaluacja fundamentalnych wartości skutkująca drastycznymi zmianami w antroposferze. Treści tej kultury wyraża już całkiem inny kod, a jest nim język angielski...


(...) Myślę, że pan Żyszkiewicz, skądinąd budowniczy, a wiem to z informacji na okładce, dobrze wie, że budowę domu należy rozpoczynać od fundamentów, a ja nie sądzę, żeby udowodnienie tego twierdzenia wymagało badań terenowych.

Z ocen i diagnoz pomieszczonych w Krótkim bilansie wynika, że nie wszyscy rodacy są tego świadomi. Chodzi zwłaszcza o tych Polaków, którzy antroposferę mylą z blogosferą, z tej drugiej czerpiąc wiedzę o świecie i wartościach, sprzeciwiając się nie tylko aksjologii uobecnionej w heroicznym etosie ruchu „Solidarność”, ale i ugruntowanej przez ponad tysiąc lat istnienia państwa polskiego i chrześcijaństwa na naszych ziemiach – tradycji. Dlatego też nie dziwią „Jeremiaszowe” niepokoje publicysty, który pyta: Sic transit gloria Solidaritatis? Sic transit Polonia?...


(...) Przed lekturą tak obszernego dzieła (tak, to adekwatne słowo) Waldemara Żyszkiewicza można mieć obawę, że to luźna kompilacja niepowiązanych ze sobą jakimś redakcyjnym konceptem tekstów, przedstawionych co najwyżej w porządku chronologicznym. Tymczasem po przeczytaniu Krótkiego bilansu Polski tranzytowej (od łacińskiego transeo – przechodzić przez coś, przejeżdżać; spójrz wyżej i porównaj), liczącego wraz ze spisem rozdziałów 559 stron, okazuje się, że była to obawa bezpodstawna. Książka jest bowiem projektem przemyślanym i konsekwentnie poprowadzonym, z małą woltą (sylwy? varia?) w ostatniej części. A części jest osiem...


(...) W części ósmej autor pomieścił teksty, jak już wspomniałem, różne, a jednak mające wspólny mianownik – zatroskanie o Polskę, Polaków, i tradycyjnie pojmowaną polskość.

Książka Waldemara Żyszkiewicza Krótki bilans Polski tranzytowej, wypełniona erudycyjnymi artykułami, godnymi uwagi czytelnika wywiadami i felietonami, łączy w swej materii obiektywizm z arbitralnością, wszak jest to dzieło człowieka na tyle myślącego, by nie poddać się dyktatowi jakiegoś społecznie akceptowanego stereotypu publicysty „prawicowego”, inaczej mówiąc – jest to książka naznaczona autoekspresją, zaangażowana, książka, której nie sposób zignorować.



[fragmenty omówienia tomu publicystyki Krótki bilans Polski tranzytowej w dwumiesięczniku literackim „Topos” nr 3 (154) 2017]


Skan publikacji