strona g?ówna arrow na gor?co arrow Cz?owiek z Sopotu zabiera g?os

15 czerwca 2017

Cz?owiek z Sopotu zabiera g?os

Tusk skomentowa? wypowiedziane wczoraj w Auschwitz s?owa premier Szyd?o: Auschwitz to lekcja tego, ?e trzeba czyni? wszystko, by zapewni? bezpiecze?stwo swoim obywatelom.


Donald Tusk w jednym z tzw. mediów spo?eczno?ciowych z w?a?ciw? sobie niefrasobliwo?ci? za?wierka?. Brak danych, czy wpisuj?c te s?owa by? ubrany stosownie do okoliczno?ci, czy mia? na sobie tradycyjny kostium pi?karza i mi?o?nika joggingu.


*

Sentencja Tuska brzmi: Takie s?owa w takim miejscu nigdy nie powinny pa?? z ust polskiego premiera.

Pytanie, o co w?a?ciwie sz?o temu Donaldowi, o którego za du?o w polityce. Czy chcia? powiedzie?, ?e polski premier nie powinien mie? wst?pu na teren by?ego niemieckiego nazistowskiego obozu zag?ady? Czy raczej kwestionuje prawo polskich premierów do dzia?a? na rzecz bezpiecze?stwa obywateli?

Ciekawe równie?, czy negacja obowi?zku ochrony obywateli odnosi si? tylko do rz?dz?cych Polsk?? Czy mo?e Tusk – jako ten s?awetny król Europy – uwa?a, ?e prawa do obrony bezpiecze?stwa swych obywateli nie maj? równie? w?adze W?gier, Czech, a nawet Austrii, okazuj?cej ostatnio wyra?ne objawy irytacji nierozumn? (czy tylko?) polityk? Brukseli zwasalizowanej przez Berlin?

Mówi?c wprost, czy zdaniem Tuska, w?a?ciwie uformowane zdanie powinno brzmie?:

Auschwitz to lekcja tego, ?e nie warto czyni? wszystkiego, ?eby zapewni? bezpiecze?stwo swoim obywatelom. (Inaczej: do eksterminacji, do zamachów trzeba si? przyzwyczai?).

Czy mo?e jednak sens obecnej polityki UE lepiej odda?aby formu?a:

Auschwitz to lekcja tego, ?e nie wolno czyni? niczego, by zapewni? bezpiecze?stwo swoim obywatelom.(Bo w przeciwnym razie sponsorzy NWO b?d? niezadowoleni?)


*

O braku kompetencji charakterologicznych Donalda Tuska pisa?em ju? niejednokrotnie. Niedostatek ten dobitnie ujawni? si? w przypadku enigmy smole?skiej, ale potwierdza go sporo faktów wcze?niejszych, jak i pó?niejszych. Jednak najnowsza wypowied? negli?uje równie? zawstydzaj?cy brak kompetencji intelektualnych Tuska, obecnie przecie? nominalnego „prezydenta Europy”. Czy to mnie dziwi? Niespecjalnie, bo znalaz? si? tam za spraw? unijnego jedynow?adztwa Niemiec, nominalnie rz?dzonych przez chadecj?, w których realn? w?adz? sprawuje jednak postenerdowska kanclerz Merkel.

Gdyby b??dy polityczne Angeli Merkel sprowadza?y si? jedynie do niefortunnych wypowiedzi da?oby si? wytrzyma?. Gorzej, ?e zaskakuj?co niereformowalna pupilka Helmuta Kohla upiera si? przy decyzjach, których szkodliwo?? dla przysz?o?ci narodu niemieckiego oraz naszego kontynentu widz? niemal wszyscy, z wyj?tkiem samej Merkel, wysoce subordynowanych niemieckich mediów oraz cichych protektorów samobójczej polityki metysa?u Europy.

Mimo wszystko, gotowo?? Donalda Tuska do pod?yrowania ka?dego g?upstwa, jakiego ?yczy sobie pani Aniela, budzi za?enowanie. Przede wszystkim dlatego, ?e pochodz?cy z Sopotu beneficjent Spó?dzielni Us?ug Wysoko?ciowych ?wietlik przez dwie kadencje otrzymywa? od Polaków mandat do sprawowania funkcji premiera Rzeczypospolitej.