strona główna arrow o autorze arrow Grzegorz Tomicki, poeta, krytyk, literaturoznawca, doktor nauk humanistycznych, wykładowca

Grzegorz Tomicki, poeta, krytyk literacki, doktor nauk humanistycznych, wykładowca PWSZ im. Angelusa Silesiusa w Wałbrzychu

Epoka zagłady


(...) trudno oprzeć się wrażeniu, że mitologizowanie Żyszkiewicza jest po prostu zbyt grubymi – jak na poziom samoświadomości współczesnego człowieka – nićmi szyte.

Książka podzielona została na trzy części. Cokolwiek rzecz upraszczając, w pierwszej autor mitologizuje swoje dzieciństwo, w drugiej krakowską młodość, w trzeciej zaś wiek dojrzały. We wszystkich operuje poezją dość rozrzedzoną, na pograniczu prozy, która w części ostatniej chwilami przybiera postać publicystyki – i to dość niewybrednej. Na przykład: „Marek opowiada o niepotrzebnych filmach / Wajdy Pasikowskiego Bugajskiego Holland. / Mówi też o filmach których nie zrobiono. /Dlaczego? Bo to nie jest żadna nostalgia / lecz chytra recydywa dawnych właścicieli / Polski Ludowej” (Kameralna, Foksal 11). Albo: „Kiedyś mieliśmy Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Teraz / doczekaliśmy się Partyjności Obydwu Zagranic” (Nocny portier opowiada o pieczęciach). Koncepty bardziej pasujące do dyskursu politycznego, który nie powinien chyba stanowić wzorca dla wypowiedzi aspirującej do miana poetyckiej.

Poetyckości tomu nie służą też liczne wtręty o charakterze czysto retorycznym i światopoglądowym, a przy tym zupełnie pozbawione samokrytycyzmu: „Życie wiarą – bez której mozół znój mitręga / alienują człowieka miast go doskonalić. Życie nadzieją / – bez której z pól mitycznych plemion nie zdołałby się / zrodzić szczep dumnych Polaków” (Krakowiak napowietrzny). W gruncie rzeczy jest to po prostu jednostronna opinia człowieka wierzącego w Boga i dumną Polskę. W jakim celu w ogóle w wierszu wyrażona, skoro efekty artystyczne – tudzież perswazyjne – są raczej wątpliwe?

Tytuł tomiku – Taki lajf. Tejk 7.0 – jest mylący (chyba świadomie). Sugeruje bowiem, że znajdziemy w nim awangardowe teksty pisane jakąś swoistą odmianą współczesnej polszczyzny, czegoś w rodzaju wybuchowej mieszanki transkrypcji z angielskiego i terminologii informatycznej, typowej raczej dla młodej polskiej poezji. Nic z tych rzeczy...



[fragment recenzji zbioru Taki lajf. Tejk 7.0 zamieszczonej we wrześniowym wydaniu „Nowych Książek” nr 9/2016]


Skan publikacji