strona g?ówna arrow o autorze arrow prof. dr hab. Wojciech Lig?za, historyk literatury, eseista, krytyk literacki

prof. dr hab. Wojciech Lig?za, historyk literatury, eseista, krytyk literacki

Klub Ksi?garza. Wiersze siódmej dekady

od lewej: Andrzej Ferenc, prof. Wojciech Lig?za, Waldemar ?yszkiewicz

(...) Podczas lektury wierszy Waldemara ?yszkiewicza pojawia si? skojarzenie ze star? form? poematów, w której historia o mie?cie zostaje opracowana w j?zyku artystycznym, a tak?e pojawiaj? si? opowie?ci o genealogii rodzinnej i rozwa?ania poety o samym sobie.

Na przyk?ad, Noga ?wini czy skrzyde?ko ptaka to poemat ironiczny, dygresyjny, zaprawiony humorem, a jednocze?nie - popis s?owa, które doskonale d?wi?czy, uk?ada si? w naprzemienne frazy: na serio i nie na serio. Tytu?owy refren powraca w ró?nych wariantach, mamy tu zreszt? do czynienia z rzadko spotykan? maestri? s?owa, która sprawia, ?e opowie?ci o w?asnej rodzinie i domu nieuchronnie wpisuj? si? w histori? zbiorowo?ci.


(...) Najpierw dziecko pojawia si? jako uwa?ny obserwator ?wiata (jeszcze w zdarzeniach nie uczestniczy, ale ju? bacznie je obserwuje). Przywo?ywany jest obraz domu przy g?ównej ulicy w Rzeszowie, a potem – w trakcie lektury - b?dziemy si? przenosi? do innych miejsc. Pojawi? si? przebitki, powidoki scen, scenerii i wypadków Pozna?skiego Czerwca czy Pa?dziernika 1956 roku, wraz z ciekawym konceptem, ?e pory roku nie odpowiadaj? porom w historii, ale gdy zaczyna si? opowie?? o ?yciu doros?ym, to ?yszkiewicz przywo?uje j?zyk, który móg?by sugerowa?, ?e historia zbiorowa to historia rzeczy b?ahych, takich jak zmiana fryzur. Poeta pisze o kulcie Beatlesów, który wtedy mocno zapanowa? i w postaci reliktów oraz wspomnie? trwa do dzi?.


(...) W poemacie ?yszkiewicza mamy oczywi?cie do czynienia z ?ywio?em zabawy, ale tak?e z powa?nymi konstatacjami, bo przecie? tym, co niewiadome, rz?dz? czynniki boskie i diabelskie. W tym ?wiecie to, co wznios?e, spotyka si? z trywialnym, ?wiatowe graniczy z lokalnym czy prowincjonalnym, a wysokie walczy z niskim. Mo?na powiedzie? w skrócie: nogi ?wini... versus skrzyde?ko ptaka.

Waldemar ?yszkiewicz jest poet? konceptu. Raz u?ywa stylizacji buffo, niczym narrator staropolski, innym razem snuje opowie??, uk?adaj?c traktat poetycki o czasach i ludziach. Pojawia si? równie? j?zyk potoczny i mówiony... To bardzo wa?ne, ?e w sk?adni poetyckiej ?ywa mowa jest tak mocno obecna.

Dodajmy jednak, ?e ?yszkiewicz to poeta kultury. W jego wierszach rozpoznamy przywo?ania Ga?czy?skiego (na przyk?ad w obrazie maszeruj?cego wojska), pó?niej aluzje do Grochowiaka (cisi, którzy pokorniej?), a jeszcze w innym wierszu pojawi? si? odwo?ania do Mi?osza, by wskaza? tropy najbardziej oczywiste.


(...) Poeta uprawia prywatn? geopoetyk?, dlatego te? frapuj?cy wydaje si? swoisty przewodnik po mie?cie Dlaczego nie lubi? Krakowa. Nic dziwnego: trudno lubi? to miejsce ?wi?te-przekl?te, snobistyczne, europejskie i prowincjonalne zarazem, w dodatku, z nadmiarem m?drków przypadaj?cych na metr kwadratowy. Od po?owy XV wieku wiadomo zreszt? – o czym czytamy w Pie?ni o zabiciu J?drzeja T?czy?skiego – ?e to ?li ludzie mieszczanie-krakowianie... Tak zosta?o do dzi?.

Sporo miejsca w tym poetyckim przewodniku zajmuj? opisy wybranych obiektów architektonicznych, zró?nicowanej miejskiej przestrzeni, tak?e kolejnych miejsc zamieszkania, bo istotn? cech? opowie?ci pozostaje ci?g?e przemieszczanie si? narratora, który osobisty itinerariusz orientuje wed?ug w?asnych prze?y? i w?drówek. Nietrudno zauwa?y?, ?e Waldemar ?yszkiewicz estetyzuje miejski pejza?, niekiedy wypowiada si? jak artysta, innym razem jak architekt...


(...) Kraków to tak?e miasto mityczne, mistyczne, metafizyczne, miasto owszem z?o?one z materii, ale tak?e utkane z powietrza. Jak by powiedzia? Czes?aw Mi?osz, „na pograniczu ?wiata i za?wiatów”. Niezwyk?o?? i ?wietno?? maj? te? swój rewers, nie bez racji bowiem szydzi? kiedy? S?awomir Mro?ek, ?e ulubionym zaj?ciem krakowian (i Polaków) jest zwiedzanie grobów królewskich.


(...) ?yszkiewicz uk?ada nostalgiczne ballady o up?ywaniu czasu. Prosz? zauwa?y?, ?e poeta jest niezwykle wra?liwy na szczegó?y, zw?aszcza odnosz?ce si? do ?wiata, który przemin??, bo utracony ?wiat jest wiarygodny tylko wtedy, kiedy jawi si? w dotykalnych konkretach. Ale poeta nawi?zuje równie? do legendy miejsca. Np. wiersz o „Kameralnej” na Foksal dedykuje trzem Markom, bohaterom tego utworu. Pierwszy to oczywi?cie Marek H?asko, drugim jest zmar?y przed dwoma laty Marek Nowakowski, trzeci – krytyk Marek Klecel, który jest tutaj z nami.

Oczywi?cie na wspó?czesn? legend? „Kamery”, tak jak opowiadali o niej H?asko czy Andrzej Roman, szans dzisiaj nie ma. I dlatego, ?e literatura ma?o kogo dzi? obchodzi, i dlatego, ?e wszystko jest na sprzeda?. A je?li na sprzeda? jest legenda, a tak?e stylowe wn?trza i moda retro, to trudno przecie? mówi? o grze wyobra?ni, grze my?li. Pozostaje jedynie gra komercji...

Wobec faktu, ?e ?wiat przy?pieszy?, nie ma równie? miejsca na spokojn? refleksj?, zatrzymanie si? w biegu, tak?e na spojrzenie w przesz?o??. Dlatego w poemacie Krakowiak napowietrzny pisze Waldemar ?yszkiewicz, parafrazuj?c Traktat poetycki Mi?osza: „Nowe fiakry z zapa?em obwo?? klientów. Nie ma czasu na drzemk? pod Mariack? Wie??”.



[fragmenty wypowiedzi podczas promocji zbioru Taki lajf. Tejk 7.0
w sto?ecznym Klubie Ksi?garza, 1 czerwca 2016 roku]