strona główna arrow o autorze arrow Andrzej Mazur, bloger publicysta, redaktor naczelny Poetry&Paratheatre

Andrzej Mazur, bloger „publicysta”, redaktor naczelny Poetry&Paratheatre, twórca sieciowego festiwalu poezji Th’Republic of Poets

Madame Solipsis. O zbiorze wierszy Taki lajf – uwagi ogólne

projekt plakatu do niezrealizowanej akcji promocyjnej

(...) Autor będąc w wieku 7.0 postanowił zebrać w jednym tomie wiersze stanowiące jak gdyby panoramę jego życia osobistego, artystycznego, a także obrazy z regionu geograficznego i społecznego w jakim żyje. Mamy tam więc i opowieści o jego korzeniach, historię Polski, noty o przemianach społecznych, obyczajowych i cywilizacyjnych ostatnich dekad, opisy stylów życia, miast, centrów kultury i przyrody.


(...) Tom, w założeniu retrospektywny, panoramiczny, dokumentuje jednak – czy autor tego chce czy nie – swoisty kalendarz zmian kulturowych i historycznych. Oparty o kilkudziesięcioletni ogląd tych zmian, i przepuszczony przez aparat krytyczny człowieka wykształconego, uczestnika tych wydarzeń i bystrego obserwatora.

Przemijanie, rozpad przemijających obrazów świata, powstawanie nowych obrazów świata, rozpad obrazów społeczeństwa, powstawanie nowych obrazów społeczeństwa, nostalgia, zapis nieistniejących już obrazów jako dokumentacja przemijającego miasta. Powstaje w ten sposób mikro-historiografia, historiozofia, kronika.

Widać też trud ocalenia ojczystych krajobrazów, sporządzenia portretów ludzi i fragmentów miast. W sytuacji nieustającego rozpadu starych form – architektury, estetyki, wytworów techniki i powstawaniu nowych etapów rozwoju cywilizacji.


(...) Żyszkiewicz podaje tekst w sposób wyważony, bez radykalnych odezw i haseł. Nie twierdzi, że ludzkość już upadła i nie wskazuje winnych palcem, nie proponuje nowych proroków nowego światowego ładu. Ton wypowiedzi nie jest socjo-polityczny. Nie pachnie utopią, o co łatwo w poetyckich manifestach. Nie ma też żadnego charakteru emocjonalnego, quizowego, rankingowego – nie jest zaangażowaną publicystyką. Ma charakter ściśle egzystencjalny. Wyraża też przekonania człowieka dojrzałego, przedkładającego środki ostrożne w ocenach, delikatną ironię, swobodny uśmiech, nostalgię, ale bez trwogi, zachwyt nad światem i jego pięknem, jednak bez popadania w bałwochwalstwo. Nie ma też nutki sentymentalizmu, która bezpłodnie rozważa przeszłość jakby poezja była już muzeum.


(...) Tom Żyszkiewicza szczęśliwie zatrzymuje się we współczesnych polskich i europejskich proporcjach, oszczędzając czytelnikowi wikłania się w starożytną helleńską dialektykę. Odwołuje się raczej do inteligencji czytelnika, który przecież zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw, jakie czyhają za filozoficznymi pytaniami, i może uprawiać je na swój sposób. Teksty poety odnoszą się do empirycznego materiału, który wszyscy znamy i jesteśmy w stanie zweryfikować, jadąc do Krakowa, Warszawy, na Kresy, do Gdańska, idąc do Parku Skaryszewskiego. Autor unika niepotrzebnych intelektualnych abstrakcji sugerując, że z punktu widzenia człowieka, który przeżył 7 dekad, są one niezbyt w życiu potrzebne. Inaczej niż poczucie własnych korzeni, świadomość braku wyobcowania, alienacji, a także dobrostan w obcowaniu z materialnym i niematerialnymi dziełami cywilizacji, takimi jak urbanistyka, architektura, kultura, poezja, przyjaźń.


(...) bardzo możliwe, że poeci jako pierwsi piszą o fenomenach świata kultury, które zniknęły lub ulegają zmianom. Bardzo możliwe, że inni jeszcze ich nie widzą. Bardzo możliwe, że nawet nie zobaczą ich nigdy.


(...) Poeci zawsze piszą poważnie.

Mimo że współczesny język wypłukany przez newsy, bieżączkę i emotikony wytwarza pozory, że nie. Dla przykładu – gdyby autor recenzji napisał w wierszu:


„pół dnia siedział mój wzrok

na skórzanych stołkach

na Pieskowej Skale”:)


to odsyła czytelnika do muzeum na tamtejszym zamku ze znakomitymi eksponatami na czele z Fra Angelico oraz malarstwem i rzemiosłem ze szkół florenckiej i weneckiej.

Dlatego tekst poetycki zawsze należy traktować poważnie.


(...) W tym sensie recenzja trzyma się ściśle tekstu poetyckiego.


Recenzent o nicku „publicysta” – co bardzo ważne i istotne dla charakteru recenzji – nie zna osobiście Waldemara Żyszkiewicza, nie mieszkał również w Krakowie ani Warszawie. Recenzja dotyczy wyłącznie tekstu tomu. I taka jest jej metoda.



[Fragmenty recenzji z tomu poezji Waldemara Żyszkiewicza Taki lajf. Tejk 7.0, Biblioteka „TOPOSU”, Sopot 2016, zamieszczonej przez publicystę 3 lipca 2016 w blogu „Poetry&Paratheatre” w portalu SALON24]