strona główna arrow na gorąco arrow Różowa ślepota

3 maja 2013

Różowa ślepota

czyli społecznie kosztowne próby utworzenia nowej świeckiej tradycji, mającej wyrugować tradycyjny patriotyzm Polaków.

Rynny zapchane ulotkami Trójki i Wyborczej
Rynny domów Śródmieścia Warszawy zostały bezmyślnie zapchane tandetnymi ulotkami Trójki i Wyborczej

Eksplikacja

Organizatorzy akcji „Było nie było. Życie na różowo” odpowiadają za rozrzucenie wczoraj w godzinach południowych wielu tysięcy ulotek nad dzielnicą Warszawy Śródmieście-Północ, co doprowadziło nie tylko do zaśmiecenia sporego obszaru przestrzeni publicznej, ale także w istotnym stopniu naraziło na szwank mienie komunalne i prywatne o znacznej wartości.

Przebieg zdarzenia

Wiele tysięcy różowych ulotek, z głupawymi wierszykami, których przytaczać nie warto, ze sprofanowanym wizerunkiem polskiego godła narodowego, teoretycznie przecież podlegającego ochronie prawnej, zostało wczoraj w południe rozrzuconych w pobliżu pałacu namiestnikowskiego oraz Traktu Królewskiego w Warszawie. Z udającego maszynę wojskową helikoptera, prowadzonego przez osobę o nieustalonej tożsamości, która udawała żołnierza-pilota (bo trudno przypuścić, żeby to Wojsko Polskie zaangażowało się w działania naruszające obowiązujący w RP porządek prawny) zrzucono na miasto ulotki w liczbie szacowanej nawet na milion egzemplarzy.

Konsekwencje

Spora część śródmieścia Warszawy została skutecznie zaśmiecona: różowe karteluszki spadły na młodą zieleń, utkwiły w rozwijających się pąkach liściowych drzew, a co najgorsze zaległy w rynnach dachowych gmachów publicznych i kamienic mieszkalnych wzdłuż traktu stanowiącego turystyczną wizytówkę Warszawy. Zapchanie rynien może skutkować utrudnieniami w odpływie sporych teraz ilości deszczówki, a w rezultacie przesiąkami oraz erozją substancji i tak często bardzo zaniedbanych posesji stołecznego centrum.

Wnioski praktyczne

Obywatelkę JETHON Magdalenę, dyrektorkę Programu III PR, oraz obywatela MICHNIK Adama, redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, wzywa się do pokrycia kosztów profesjonalnych działań niezbędnych dla przywrócenia drożności rynnom oraz uprzątnięcia szpecących miasto śmieci, które pojawiły się jako (chyba nieprzemyślany) skutek zaprojektowanej i przeprowadzonej przez nich akcji społecznej „Było nie było. Życie na różowo”.