strona główna arrow na gorąco arrow Matyszkowicz i Zybertowicz o ministrze Sienkiewiczu

3 marca 2013

Matyszkowicz i Zybertowicz o ministrze Sienkiewiczu

Wskazanie na Bartłomieja Sienkiewicza, który współtworzył Ośrodek Studiów Wschodnich oraz Urząd Ochrony Państwa, ale od przeszło dekady jest właścicielem firmy konsultingowej, do tego stopnia zaskoczyło medialnych komentatorów, że dość znamienna decyzja premiera Tuska nie została przez nich należycie przeanalizowana. Dlatego dwugłos z „Gazety Polskiej” zasługuje na uwagę.

Oceny Andrzeja Zybertowicza i Mateusza Matyszkowicza („Gazeta Polska” nr 9, z 27 lutego 2013), zgodne w opisie i ocenie kompetencji nowego ministra, zwłaszcza jeśli idzie o problemy polityki wschodniej czy specyfikę służb specjalnych, różnią się jednak dość istotnie w konkluzjach. Matyszkowicz, który w prawnuku noblisty Henryka widzi przede wszystkim analityka i gracza, przypomina, że nieudana próba resetu w stosunkach z Rosją Putina po Smoleńsku była autoryzowana i przez Sienkiewicza. Tamta spektakularna porażka – uważa redaktor „Teologii Politycznej” – powinna więc skłonić nowego ministra do podjęcia gry, mogącej przeorientować obecne polsko-rosyjskie relacje na bardziej dla nas korzystne.

Natomiast z perspektywy wewnątrzkrajowej nominowanie Cichockiego i Sienkiewicza jest – według redaktora „Teologii Politycznej” – przejawem walki premiera o odzyskanie wpływu na służby specjalne, a zwłaszcza na ABW, która pod kierownictwem Bondaryka mocno się wyemancypowała. Prof. Zybertowicz podziela pogląd, że dobrze znający się jeszcze z czasów OSW tandem Sienkiewicz–Cichocki ma przede wszystkim chronić Donalda Tuska przed utratą władzy. W jaki sposób? Monitorując emocje społeczne i rozładowując ich groźne dla rządzących kulminacje, a także monitorując potencjalnych spiskowców, którzy chcieliby to falowanie nastrojów wykorzystać.

Zybertowicz deklaruje, że dowiedział się o tym z tekstu samego Sienkiewicza, i przywołuje cytat z jesieni 2012: „Premier upadnie nie wtedy, gdy zawiążą się kolejne spiski na rzecz jego odsunięcia, ale gdy te spiski będą miały za sobą realną emocję społeczną”.

Uczony z UMK jest przekonany, że Sienkiewicz-publicysta trafnie zdiagnozował system, jaki wytworzył się w Polsce po 1989 roku. Choć – zdaniem Zybertowicza – pisze o tym oględnie i nie do końca wprost. To jednak zrozumiałe u osoby, która nie tylko czuje się politycznie związana z Platformą, ale jest również właścicielem firmy prowadzącej doradztwo dla naprawdę dużych i pozostających w zainteresowaniu polityków podmiotów gospodarczych.

To, co dziś mamy w Polsce to przecież nic innego jak wielopiętrowy system klientelistyczno-wasalny – uściśla Zybertowicz. Ugrupowania, które próbowały taki niezdrowy stan rzeczy zmieniać, traciły władzę albo całkowicie znikały ze sceny politycznej. Dlaczego? Wygląda na to, że decyzje na najwyższych piętrach klientelizmu nie zależą już od politycznych władz naszego państwa – zauważa socjolog z Torunia. Jego zdaniem, górne piętra analizowanego systemu są współtworzone przez rosyjskie interesy w Polsce.

Zybertowicz wyprowadza ten wniosek z radiowej wypowiedzi Sienkiewicza (TokFM, grudzień 2012), relacjonowanej przez „Gazetą Wyborczą”: „To, że Polska wychodzi naprzeciw dążeniom Rosji – w jej drodze do Europy – bardzo nam się opłaca. – W ten sposób obniżamy napięcie. To bycie narzędziem Rosji bardzo nam się opłaca”.

I właśnie dlatego prof. Zybertowicz powątpiewa, aby Bartłomiej Sienkiewicz jako minister mógł w pełni zrealizować ozdrowieńczą strategię Sienkiewicza-publicysty.



czytaj także wywiad, którego Bartłomiej Sienkiewicz udzielił mi w lutym 2011, gdy tej nominacji nie mógł się jeszcze spodziewać