strona główna arrow kultura arrow Złota Ryba popłynęła do Warzechy

Laureatem trzeciej edycji nagrody „Złotej Ryby” dla obiecującego felietonisty młodego pokolenia (do lat 40) został Łukasz Warzecha, sprawny, uprawiający różne formy dziennikarz, także aktywny bloger, który publikuje w „Fakcie”, „Rzeczpospolitej” i portalu wPolityce.pl.

Złota Ryba popłynęła do Warzechy

Zdjęcie rodzinne (stoją od lewej): Krzysztof Feusette, Aleksandra Rybińska, Łukasz Warzecha, Krystyna Grzybowska, Robert Mazurek, Dorota Łosiewicz, Wiktor Świetlik_fot. Michał Karnowski
Zdjęcie rodzinne (stoją od lewej): Krzysztof Feusette, Aleksandra Rybińska, Łukasz Warzecha, Krystyna Grzybowska, Robert Mazurek, Dorota Łosiewicz, Wiktor Świetlik_fot. Michał Karnowski

Tegoroczny zdobywca nagrody ustanowionej przez fundację imienia Macieja Rybińskiego, w przeciwieństwie do swych poprzedników: Roberta Mazurka (2010)
i Krzysztofa Feussette’a (2011) nie jest kojarzony przede wszystkim z formami
o charakterze felietonowym czy szerzej żartobliwym (jak np. wywiady Mazurka), dlatego nagroda dla niego może być pewnym zaskoczeniem. Sam laureat przyznaje,
że o wzięciu pod uwagę jego kandydatury wiedział już wcześniej. Ale kładzie nacisk
na fakt, że nagrodzono go w wieku lat 37. Oznacza to – jak ocenił Warzecha
w rozmowie z portalem wPolityce.pl – że nie otrzymał wyróżnienia z kategorii
„last minute”.

Konkursowa gala w Hybrydach, podczas której ogłoszono tegoroczne wyniki, przebiegła w bardzo rodzinnej atmosferze. Oprócz „Złotej Ryby” dla Warzechy, przyznano też wyróżnienia, które otrzymali Dorota Łosiewicz (Polityce.pl) i Wiktor Świetlik (SuperExpress, Centrum Monitoringu Wolności Prasy). Z mini-recitalami wystąpili znani bardowie Ryszard Makowski oraz Paweł Piekarczyk. Ten drugi
w odświeżonym wizerunku, który – mocą paradoksu – potęguje przesłanie jego tradycyjnych songów. Fragmenty wydanego właśnie zbioru felietonów „Prawa człowieka? Ja się zrzekam”, które Maciej Rybiński pisał specjalnie dla „Gazety Polskiej”, przedstawił z charakterystyczną dla siebie ekspresją Jan Pietrzak.

Integracyjne znaczenie takich imprez, niezbyt częstych przecież w środowiskach, które sercem i wolą sprzyjają polskiej tradycji czy zagrożonym przez postmodernizm wartościom, trudno przecenić. Jednak ze względu na intelektualną oraz artystyczną rangę twórczości patrona nagrody, przy typowaniu kolejnego zdobywcy tego niewątpliwie prestiżowego lauru, warto byłoby poszerzyć nieco spektrum rozpatrywanych kandydatów i doprecyzować kryteria. Wydaje się,
że Maciej Rybiński przyklasnąłby takiemu pomysłowi.

„Tygodnik Solidarność” nr 45, z 2 listopada 2012