strona główna arrow kultura arrow Ałaszewski z aniołami

W roku 2008 Marek Ałaszewski, założyciel Klanu, jednej z pierwszych grup grających w Polsce progresywnego rocka, po dłuższej przerwie reaktywował zespół w klasycznym dla tego rodzaju muzyki kształcie.


Ałaszewski z aniołami

Klan podczas jednego z koncertów promujących nową płytę_fot. autor

Ałaszewski, twórca muzyki do słynnego przed laty spektaklu baletowego „Mrowisko”, dziś nie tylko śpiewa, gra na gitarze oraz klawiszach, ale również komponuje i pisze teksty. Składu odnowionej formacji dopełniają: Piotr Gąsowski
– gitara prowadząca; Jacek Kępka – gitary, instrumenty klawiszowe, śpiew; Marek Ałaszewski jr. – gitara basowa, śpiew; Grzegorz Grzyb – perkusista, który zastąpił ostatnio Pawła Jedlińskiego.

Trzy lata prób i wspólnego grania, docieranie się podczas koncertów, wreszcie wytężona praca w studio The Rolling Tapes w Srebrnej Górze zaowocowały nową płytą zespołu, którą od pierwszego marca można kupić w internecie, a która wkrótce znajdzie się także w dobrych sklepach muzycznych. Słuchaczy pamiętających „softowy” akustyczny album Klanu z początków lat 90., mroczne klimaty „Laufra”, rockowa rytmika, wyraziste brzmienie czy ostre riffy gitar mogą nieco zaskoczyć, ale żadnych wątpliwości, że to muzyka i wokal Ałaszewskiego z pewnością mieć nie będą.

„Nowa płyta jest kontynuacją idei, jakie od początku starałem się realizować
w kolejnych wcieleniach kierowanego przeze mnie Klanu” – deklaruje polski rockman, który w tym roku obchodzi swe 70. urodziny. „Laufer” to jego w pełni autorskie dzieło. Blisko 40 minut muzyki: siedem utworów, z których tylko jeden trwa poniżej pięciu minut. Swoich słuchaczy Ałaszewski atakuje nie tylko masą wyrafinowanych dźwięków, ale próbuje dotrzeć do nich z niemodnym teraz, ale ważnym, chciałoby się rzec, mądrościowym przekazem.

Wędrowiec, o którym opowiada nowa płyta Klanu, próbuje „uciec od ludzi,
od tego co tu”, uciec od świata, który „jest głupi i niegrzeczny”. Jednak „Laufer, goniec czarnych pól”, czyli mroczna część ludzkiej natury, wcale mu tego nie ułatwia, tym bardziej, że „piekło to jest zwykła pospolita rzecz (…) po ulicach snuje się demokracja, a w starych dekoracjach czyha mała śmierć”. Czy to skrajny pesymizm, czarny jak okładka płyty? Nie, zapewnia słuchaczy starszy o rok od Micka Jaggera Ałaszewski, mamy przecież wybór: nie musimy wcale odpinać skrzydeł, możemy wzlecieć z aniołami. Wysoko.



Marek Ałaszewski i Klan: Laufer (Wędrowiec, Laufer, Mamo mamo, Salamandra, Świat jest głupi, Z aniołami, Moje piekło). 2012.

„Tygodnik Solidarność” nr 12, z 16 marca 2012