Projekcje filmu „Przelot nad zdobytym miastem” w stołecznym Domu Spotkań z Historią cieszą się ogromnym powodzeniem. Obraz Warszawy
z końca września 1939 roku, sporządzony przez niemieckiego operatora, ogląda się ze ściśniętym gardłem.


W obiektywie najeźdźcy

pierzeja ulicy Ossolińskich - skraj placu Piłsudskiego

Po czterech tygodniach zaciętych walk, broniona przed siłami wroga atakującego z lądu i powietrza, Warszawa skapitulowała 28 września 1939 roku.
Dzień był pogodny, ale nad miastem snuły się dymy pożarów. Niemiecki kamerzysta
z pokładu myśliwskiego samolotu Luftwaffe, przelatującego nad najważniejszymi dzielnicami stolicy Rzeczypospolitej, z niewielkiej wysokości sfilmował miasto.

Mimo zniszczeń spowodowanych ostrzałem artyleryjskim, a zwłaszcza o trzy dni wcześniejszym bombardowaniem Warszawy podczas dywanowego nalotu Luftwaffe – zginęło wtedy ok. 10 tys. mieszkańców, 35 tys. zostało rannych, a zniszczeniu uległo 12 proc. miejskiej zabudowy – zdjęcia niemieckiego operatora stanowią ostatnią dokumentację miasta w jego naprawdę godnym metropolii, przedwojennym kształcie urbanistycznym.

W amerykańskich archiwach cyfrowych zachowały się liczne materiały filmowe
z czasów wojny i okupacji. Krzysztof Jaszczyński i Andrzej Kałuszko, realizatorzy filmu „Przelot nad zdobytym miastem”, właśnie wśród nich znaleźli fragmenty ujęć wykonanych z lotu ptaka w dniu kapitulacji stolicy Rzeczypospolitej. Nie było tego wiele, taśmy wystarczało zaledwie na trzy minuty normalnej projekcji. Ze względu
na jakość słabo skontrastowanych zdjęć i spowodowany wibracją maszyny podczas lotu brak płynności ujęć, twórcy filmu mocno zwolnili tempo projekcji i zastosowali tzw. stop-klatki, co nie tylko wydłuża czas trwania filmu do 22 minut, ale przede wszystkim umożliwia rozpoznanie placów, ulic, a nawet konkretnych budowli.

W zatrzymanych kadrach, z których część wykonano podczas przelotu
na naprawdę małej wysokości, widać nie tylko architektoniczne detale budynków,
ale i zatrzymane w ruchu sylwetki ówczesnych mieszkańców miasta. Niemiecki pilot skierował maszynę nad zwartą zabudowę śródmieścia. Przeleciał m.in. nad placami Inwalidów, Piłsudskiego czy Napoleona, z charakterystycznym gmachem Prudentialu, ale również nad budynkami Uniwersytetu Warszawskiego oraz welodromem
na Dynasach. Ciekawostkę może stanowić fakt, że na zdjęciach widać nawet byłą siedzibę redakcji „Tygodnika Solidarność”, w gmachu na rogu Oboźnej i Sewerynów.


kwartały między ulicą Jasną a placem Napoleona - (w prawym górnym rogu kadru) gmach Prudentialu

W materiale filmowym zachowały się zdjęcia Powązek, okolic głównego dworca kolejowego oraz Śródmieścia Południowego, z budynkiem Sejmu RP włącznie. Maszyna na wysokości Siekierek przekroczyła linię Wisły, więc część zdjęć obejmuje też fragmenty Warszawy prawobrzeżnej. Polscy realizatorzy filmu, podejmując decyzję
o uzupełnieniu stop-klatek nazwami ulic i placów, w znacznym stopniu ułatwili odbiorcom filmu precyzyjną identyfikację sfilmowanych fragmentów dawnej Warszawy.

Wprawdzie oryginalnej zabudowy miasta zachowało się do dziś chyba nie więcej niż w granicach 10 proc., ale przecież wciąż jeszcze żyją ci, którzy pamiętają przedwojenną Warszawę, a coraz więcej młodych Polaków – dzięki nowym technologiom, przede wszystkim internetowi – ma możność zapoznania się z dawnym kształtem urbanistycznym stolicy. Warto dodać, że Jaszczyński i Kałuszko właśnie w ten sposób spenetrowali amerykańskie archiwum cyfrowe www.archive.org, w którym udało im się odnaleźć niechronione prawami autorskimi zdjęcia niemieckiego operatora
z czasów wojny.

Pozostaje mieć nadzieję, że odzyskany dzięki nowoczesnym technologiom wizerunek nieistniejącej już dziś Warszawy, oprócz pokazów przy ulicy Karowej
i planowanej prezentacji telewizyjnej, zostanie możliwie szybko wydany w formie
płyt DVD.


Dom Spotkań z Historią: „Przelot nad zdobytym miastem”; realizacja Krzysztof Jaszczyński i Andrzej Kałuszko, 2011. Prapremiera dokumentu
17 stycznia 2012.

„Tygodnik Solidarność” nr 7, z 10 lutego 2012