| publikacje prasowe |
| publicystyka |
| wywiady |
| portrety |
| kultura |
| varia |
| utwory literackie |
| poezja |
| formy dramatyczne |
| utwory dla dzieci |
| galeria fotograficzna |
| góry |
| koty |
| ogrody |
| pejzaże |
| podróże |
kultura
Mackiewicz wiecznie żywy |
Naród wyrasta z legendy. Czy Polacy potrzebują dziś bardziej trudnej prawdy czy idealizacji przeszłości dla pokrzepienia serc? Mackiewicz wiecznie żywy
– Anatema rzucona przez komunistów wciąż obowiązuje. Książek autora „Kontry” właściwie nie ma w księgarniach. Patron naszej nagrody to w wolnej Polsce nadal pisarz-widmo, ale my trwamy – mówił Marek Nowakowski, podczas uroczystości ogłoszenia wyników 9. edycji Literackiej Nagrody im. Józefa Mackiewicza. Przewodniczący kapituły wyraził ubolewanie, że w projekcie listy lektur, przygotowanym dla szkół polskich na Litwie przez tamtejszy resort edukacji, zabrakło książek pisarza tak ważnego i związanego z Wileńszczyzną, jak Mackiewicz, choć znalazło się miejsce dla m.in. Miłosza, Konwickiego, Białoszewskiego, Różewicza czy nawet Stasiuka. – Musimy na to barbarzyństwo zareagować – powiedział Nowakowski. Jak wygraliśmy kampanię wrześniowąZ dziesięciu nominowanych do nagrody książek jurorzy wyróżnili dwie powieści, które mieszczą się w formule szeroko pojętej fantastyki, natomiast nagrodę główną przyznali jednej z trzech prac biograficznych, które w szerokim spektrum nominowanych tytułów, obejmującym poezję, prozę, reportaż i pozycje historyczne, tym razem wyraźnie zaznaczyły swą obecność. – Dla nas młodych autorów parających się literaturą SF, Maciej Parowski, kwalifikujący opowiadania do „Fantastyki”, był po prostu instytucją, niekiedy przyjazną, częściej znienawidzoną – wspominał Rafał Ziemkiewicz, wygłaszając laudację powieści „Burza. Ucieczka z Warszawy ‘40”.
Alternatywna wersja przebiegu kampanii wrześniowej – dzięki fatalnej pogodzie polska kawaleria odnosi efektowne zwycięstwo nad pancernymi formacjami Wehrmachtu – stała się dla Parowskiego okazją – Młody Hitchcock podpatruje warsztat reżyserski Józefa Lejtesa, jednego Odpowiadając na laudację, Maciej Parowski zastanawiał się, czy jego opowieść przekraczająca rzeczywistość historyczną, polemizująca, wręcz szydercza wobec realności zasługuje na wyróżnienie, któremu patronuje motto, że „jedynie prawda – Mackiewicz pisał o niegodziwościach czasu wojny, ja próbowałem opisać świat, w którym nasi alianci zachowaliby się przyzwoicie, w którym podobnie zachowaliby się Sowieci – wyjaśniał Parowski. – Ilu ludzi mogłoby ocaleć: Niemców, Rosjan, Polaków, Żydów, Litwinów, Ukraińców. Ile książek by napisano, ile dysput Strachy dziecinnego pokojuWalory drugiej wyróżnionej książki – okazał się nią „Wroniec”, pióra Jacka Dukaja – przedstawił Tomasz Burek. Krytyk zastanawiał się, czy zarzuty, że złowieszcza baśń historyczna, będąca przywołaniem dziecięcych lęków autora, adresowana jest do dzieci, czy raczej przeznaczona dla dorosłego odbiorcy. – Gdyby się nawet zgodzić, że czytelnicze wyrobienie i rozeznanie w realiach współczesnej historii politycznej, mogą być przydatne, a nawet niezbędne Krytyk wyznał, że sam uczył się czytać na „Podróżach Guliwera”, wcale nie pisanych z myślą o młodym czytelniku. Przypomniał też karierę książek Lewisa Carrola, które choć powstały w wiktoriańskiej Anglii dla małej dziewczynki, prawdziwy sukces odniosły dopiero w środowiskach artystycznych następnego stulecia. – Rozchwianie porządku duchowego, w znacznie większym stopniu niż naga przemoc, sprawia, że społeczeństwo się degeneruje. Trzeba oswoić się z myślą, Jedynie prawda jest ciekawa– Słów, które od początku towarzyszą tej nagrodzie, autor „Kontry” użył Józef Mackiewicz chciał być, jako pisarz, wiarygodnym świadkiem historii, – Mówię o tym, bo Mackiewiczowska dewiza wydaje się bardzo trafnie opisywać postawę i pracę tegorocznego laureata nagrody – przekonywał Urbanowski. – Nie było chyba po roku 1989 książki tak mocno i przez tak potężne siły zwalczanej jak praca „Lech Wałęsa. Idea i historia” Pawła Zyzaka. Co takiego zrobił Zyzak, że jego książkę krytykował premier rządu RP? Otóż autor, niczym detektyw, zgromadził ogromny materiał: wypytywał świadków, zbierał cudem nieraz ocalałe dokumenty, fotografował miejsca i osoby. Zestawiał to wszystko ze sobą, wskazywał na sprzeczności, przekłamania. Odnosił się do najdrobniejszych szczegółów. – Otrzymaliśmy w ten sposób biografię znakomitą, pasjonującą, od której lektury trudno się oderwać. Paweł Zyzak z powodzeniem odnowił gatunek portretu literackiego, mający w Polsce długą tradycję, dziś niestety rzadko uprawiany „Tygodnik Solidarność” nr 48, z 26 listopada 2010 czytaj także: „Powołanie i pasja” |
||