| publikacje prasowe |
| publicystyka |
| wywiady |
| portrety |
| kultura |
| varia |
| utwory literackie |
| poezja |
| formy dramatyczne |
| utwory dla dzieci |
| galeria fotograficzna |
| góry |
| koty |
| ogrody |
| pejzaże |
| podróże |
varia
Przestawiła zwrotnice historii |
Książka jest próbą przywrócenia Annie Walentynowicz należnego jej miejsca na kartach polskich dziejów – deklaruje autor pozycji biograficznej, równie niezwykłej jak jej bohaterka. Szacunek dla prawdy historycznej, dociekliwość i przenikliwość badacza, ale też nieskrywany podziw Przestawiła zwrotnice historii
Ponad 750 stron druku, z czego jedną trzecią stanowi wybór źródeł dokumentujących inwigilację Anny Walentynowicz przez policję polityczną PRL. Ponadto kilkadziesiąt nienumerowanych stron z ciekawym materiałem ikonograficznym. I płyta z archiwalnym nagraniem spotkania w maju 1981 z wrocławską „S”. Imponująca bibliografia przedmiotu, indeks nazwisk i pseudonimów. Już pierwsze spojrzenie Z podziwem, ale nie na klęczkach![]() Autor, który mimo młodego wieku jest cenionym historykiem o znaczącym „Uznałem, że najlepszą metodą zaprezentowania biografii Anny Walentynowicz będzie formuła biografii pretekstowej – erudycyjnej, analitycznej Anna Walentynowicz, z domu Lubczyk, urodziła się 15 sierpnia 1929 w Równem na Wołyniu. Los nie oszczędził jej cierpień ani goryczy. Dziesięcioletniej dziewczynce wojna, zaraz w 1939, odebrała oboje rodziców. Starszy brat Andrzej zaginął w Sowietach, do dziś nie wiadomo, gdzie został pochowany. Ludzie, którzy zaopiekowali się Anią, szybko dali jej poznać smak tego, co współcześnie nazywamy niewolniczą pracą dzieci. Być może jednak dzięki temu przetrwała wojenny czas, znalazła się Od Hanki Proletariuszki do Anny SolidarnośćMłodziutka Anna Lubczyk, nawykła do najcięższej pracy, trudnych warunków życia oraz wyrzeczeń, zawsze ofiarna, ufna i chętna do pomocy, przodownica pracy Spotkanie z grupą działaczy Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża było Po sierpniowym strajku w 1980, który wybuchł w proteście przeciwko bezprawnemu zwolnieniu Walentynowicz ze stoczni i który – już po zakończeniu go przez Lecha Wałęsę – dzięki determinacji dwóch kobiet: właśnie Walentynowicz Zdrapywanie lukru, zabliźnianie ranDzięki ogromnej kwerendzie, krytycznej analizie źródeł (w tym, licznych relacji) oraz nienagannemu warsztatowi badawczemu, praca Cenckiewicza pozwala uważnemu czytelnikowi przebić się przez publicystyczne stereotypy, a niekiedy i fałsze historiografii, w opisie naszych dziejów najnowszych. Okazuje się choćby, że nawet z tą pierwszą mszą podczas sierpniowego strajku, jakże ważną nie tylko dla morale strajkujących, Pracę Cenckiewicza można jednak też czytać jako opowieść o intrygujących ludziach i ważnych czasach, z pominięciem licznych przypisów, adresów bibliograficznych, komentarzy do źródeł. I wtedy, podczas wartkiej lektury, staje nam przed oczami postać wielkiego ducha, choć nikłej postury, która dzięki elementarnej wierności zasadom, wyznawanej wierze i przywiązaniu do prawdy potrafiła, wespół Podobnie jak pracowite, poświęcone innym życie, rangę symbolu osiągnęła też śmierć Pani Anny w drodze do Katynia, gdzie chciała oddać hołd pomordowanym, również swemu bratu, którego mogiły nigdy nie odnalazła… To wiemy, ale z książki Cenckiewicza dowiadujemy się jeszcze, że w pokoju hotelowym, gdzie spędziła noc przed lotem do Smoleńska, znaleziono przygotowany już zawczasu list ze wzruszającym podziękowaniem dla prezydenta Kaczyńskiego „za umożliwienie wzięcia udziału
Taka właśnie była Anna Walentynowicz. Myślała przede wszystkim o innych. Sławomir Cenckiewicz, „Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929–2010)”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2010. „Tygodnik Solidarność” nr 32, z 6 sierpnia 2010 czytaj także: „Strajk. Makatka z Gdańska” |
|||