strona główna arrow poezja arrow I co pan na to, doktorze Freud?
I co pan na to, doktorze Freud?

przyśnił mi się nad ranem
wiersz dotąd nie napisany

czekałem na niego przeczułem go
aż przyszedł w nocy bo chciałem tego

urzeczony mówiłem do siebie we śnie
zapamiętaj wstaniesz to zapiszesz

znamy takie wypadki z historii sztuki
europejskiej i nie tylko

niestety nie zbudziłem się
szansa na publiczną nieśmiertelność
zmarnowana

zostało mi jedynie wyobrażenie
olejna wizja nie napisanego tekstu
taki śniony ideogram

wiersz we śnie miał postać pośrednią
między więcierzem a pęcherzem rybim

może to znaczyć że idealnej formy
niespełnionego poematu trzeba szukać w wodzie

żywioł jest frapujący co za możliwości
kształtów nieskończoność i każdy udatny

wiersz wyśniony był jednak czymś potwornie nowym
komunikatem jakiego nigdy dotąd nie nadano

język użyty w sposób radykalnie inny
ale w formie konkretnej nie nieokreślonej

usłyszałem to we śnie no i zapomniałem
a słowo lustrem się stało
i odbijało między nami
                              mówiąc