| publikacje prasowe |
| publicystyka |
| wywiady |
| portrety |
| kultura |
| varia |
| utwory literackie |
| poezja |
| formy dramatyczne |
| utwory dla dzieci |
| galeria fotograficzna |
| góry |
| koty |
| ogrody |
| pejza?e |
| podró?e |
publicystyka
wojny kulturowe
Lewoskr?tno?? w sieci |
Nie brutalny j?zyk, lecz kreowanie fa?szywego obrazu ?wiata to dzi? g?ówny problem polskiego internetu. Lewoskr?tno?? w sieci
Ordynarny, pe?en obscenów i wulgaryzmów j?zyk nie jest wy??cznie problemem internetu. J?zykowa agresja, brutalno?? we wzajemnym odnoszeniu si? do siebie u?ytkowników polskiej mowy ma miejsce przede wszystkim w realu i dotyczy niestety naszej codzienno?ci. Kln? studenci, uczniowie, dziewcz?ta z dobrych domów, blokersi. Kln? bezdomni, robotnicy oraz policjanci. Kln? czytelnicy ksi??ek Mas?owskiej, widzowie filmów Pasikowskiego. Fani Dody, Lindy i Wojewódzkiego. Za?miecaj? bluzgami polszczyzn? mi?o?nicy Kazika, Scyzoryka, Peszkówny i wielu innych tuzów Naprawiacze internetuTrudno uwierzy?, ?eby Jacek ?akowski nie natkn?? si? gdzie? na studentów, Zbigniew Miko?ejko nie odwiedzi? nigdy pubu czy dyskoteki, a Robert Krasowski nie korzysta? ze ?rodków transportu publicznego. Ich walka o eliminacj? przemocy j?zykowej, zaadresowana wy??cznie do u?ytkowników sieci, tr?ci zwyk?? hipokryzj?. Natomiast kreowanie przez Newsweek Polska reprezentacyjnej siatkarki na m?czennic? internetowych forów ma przykry? skandal, jakim sta?o si? bezceremonialne ujawnienie przez Dziennik, to?samo?ci znanej blogerki, sk?din?d osoby o raczej wyszukanym j?zyku i oryginalnym sposobie my?lenia. O specyfice wypowiedzi na publicznych forach w sieci znacznie wi?cej Forum dyskusyjne w sieci to nie gazeta, lecz raczej odpowiednik rozmowy pods?uchanej na ulicy, w tramwaju lub ogródku piwnym, wi?c wyg?aszanych tam Netykieta czy dobre manieryPrzymusu zag??biania si? w bluzgi sieciowych harcowników nie ma. Je?li w?a?ciciele portali decyduj? si? na utrzymywanie fragmentu wirtualnej przestrzeni dost?pnej anonimowo, za darmo i dla ka?dego, kto tylko dysponuje dost?pem do sieci, to wiedz?, co robi?. ?atwo?? zaznaczenia swej obecno?ci w cyberprzestrzeni – czyli tzw. interaktywno?? – w istotny sposób odró?nia internet od wcze?niejszych mediów, z telewizj? w??cznie. A ?e cz?sto przypomina to trywialne napisy z p?otów czy ?cian toalet, albo ryte kozikiem na drzewach ró?ne emocjonalne wyznania… U?ytkownicy publicznych forów dyskusyjnych, na których nie wymaga si? logowania, czyli podania adresu poczty elektronicznej, bywaj? ró?ni. Krzywa Gaussa ilustruje równie? rozk?ad talentów (lub ich braku) u internautów. Zdarzaj? si? m?drzejsi oraz m?drzy inaczej. Bardziej lub mniej oczytani, lepiej lub gorzej wychowani. Jednak wystarczy?oby tylko przestrzega? netykiety (net + etykieta), albo po prostu zasad przyzwoitego zachowania si? w przestrzeni publicznej, aby ?akowski z Krasowskim Dzikie harce moderatorówOgraniczeniem dla anonimowych popisów na forach maj? by? do?? restrykcyjnie sformu?owane regulaminy. Ale to teoria. W praktyce, ka?dy ?rednio bystry u?ytkownik sieci szybko si? orientuje, ?e regulamin regulaminem, a racja musi by? po stronie ideowych lub politycznych sojuszników w?a?ciciela portalu. Tendencyjno?? dzia?ania moderatorów – g?az do ogródka chwalonego wcze?niej Marka Sobola! – trudno Urabianie opinii publicznej odbywa si? w sieci pe?n? par?. Wpisy internautów poddawane s? ?cis?ej selekcji. Po pierwsze, starannie wywa?a si? proporcje mi?dzy g?osami „za” i „przeciw”. Tak, ?eby nikt nie ?mia? nawet pomy?le?, i? zwolenników pogl?dów innych ni? „nasze” mo?e by? wi?cej. Po drugie, dobrze uargumentowane, kulturalne wpisy przeciwników „nie maj? prawa” znale?? si? w polu widzenia. Za to „wpu?ci si?” kilka chamskich i be?kotliwych bluzgów, które powinny skutecznie skompromitowa? stron? przeciwn?. Po trzecie, wobec osób wierz?cych (zw?aszcza katolików), deklaruj?cych prawicowo??, polski patriotyzm lub przywi?zanie Ka?dy, kto próbowa? przebi? si? z opiniami spoza kanonu obowi?zuj?cego Encyklopedia to nie Hyde ParkWyg?upy s? istot? Hyde Parku. Gorzej, ?e w sieci trudno mie? tak?e zaufanie Stosowania taryfy ulgowej nie powinni oczekiwa? wi?c autorzy, a tym bardziej moderatorzy Wikipedii, tworzonej kolektywnie encyklopedii sieciowej, którzy ambitnie o?wiadczaj?, ?e ich wspólne dzie?o „w zamy?le ma by? najwi?ksz? w historii encyklopedi?, stanowi?c? rzetelne ?ród?o informacji”. Wspó?twórcy tego przedsi?wzi?cia, przez cz??? u?ytkowników poufale zwanego „?ajk?”, sformu?owali nawet zasad? „neutralnego punktu widzenia” (NPOV – ang. neutral point of view), która w spornych sprawach wymaga przedstawiania ró?nych pogl?dów, bez rozstrzygania o ich s?uszno?ci. Wikipedy?ci pr??? wprawdzie metodologiczne musku?y zarówno w dyskusjach Z zamieszczonego w polskiej Wikipedii biogramu Danuty Hübner, na krótko przed czerwcowymi wyborami do PE, znikn??y fragmenty mówi?ce o pracy jej dziadka Szczególnie drastyczny wydaje si? fakt, ?e ?yciorys pani komisarz „wyczyszczono” dopiero podczas kampanii wyborczej. Znamienny te? jest sposób, w jaki to si? odby?o. W ostrej dyskusji wikipedystów (dost?pnej na stronie http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Danuta_H%C3%BCbner) zwolennicy poprawienia wizerunku kandydatki t?umaczyli, ?e pochodzenie i zaj?cia „nieencyklopedycznych” przodków nie mog? wchodzi? w sk?ad biogramu. Jednych wybieli?, innym dowali??e nie jest to wcale zasada polskiej „?ajki” ?atwo sprawdzi?, zagl?daj?c Prawicowemu politykowi nie tylko przypomniano pochodzenie etniczne, Biogram by?ego marsza?ka Sejmu anga?uje emocje czytelnika nie gorzej Pokaz nierównych standardów w traktowaniu ludzi lewicy i prawicy przez „?ajk?” dobrze ilustruje te? porównanie biogramów historyków, np. Marii Turlejskiej Najciekawszy wydaje si? jednak fina? sporu wokó? biogramu Danuty Hübner. Argumenty za i przeciw usuni?ciu do?? wa?nych informacji, które pozwalaj? ujawni? ?ród?a ?wiatopogl?du czy wskaza? na mechanizmy politycznej kariery, zainteresowani czytelnicy mog? prze?ledzi? i oceni? sami. Podam tylko fakty. W sporze wikipedystów „Tygodnik Solidarno??” nr 36, z 4 wrze?nia 2009 |
||