| publikacje prasowe |
| publicystyka |
| wywiady |
| portrety |
| kultura |
| varia |
| utwory literackie |
| poezja |
| formy dramatyczne |
| utwory dla dzieci |
| galeria fotograficzna |
| góry |
| koty |
| ogrody |
| pejzaże |
| podróże |
publicystyka
depeerelizacja
Kobiety Solidarności |
Różaniec, biżuteria patriotyczna, haftowane symbole oporu Kobiety SolidarnościDo Białegostoku przyjechało około pięćdziesięciu pań z całego kraju. Niektóre na własną rękę, ale sporo z nich skorzystało z autokaru, który w grudniowe przedpołudnie wyruszył z Warszawy. W rozmowach, wypełniających czas podróży, obok gołdapskich wspomnień z 1982 roku, powracał motyw troski o koleżanki, które nie zdecydowały się na ten wyjazd. Niekiedy na przeszkodzie stawały obowiązki zawodowe, kłopoty rodzinne lub stan zdrowia. Ale niestety najczęściej powodem był zwykły brak pieniędzy. Mściwa pamięć władzMożna się zastanawiać, dlaczego niewiasty najdzielniejsze z dzielnych, Dzięki badaniom historyków wiemy, że komunistyczne władze skutecznie przeszkadzały internowanym kobietom w powrocie do normalnego życia. Studentki Cud SolidarnościNowa, oddana właśnie do użytku multimedialna sala konferencyjna białostockiego oddziału IPN, zdolna pomieścić do dwustu osób, zapełniła się około południa. Oprócz internowanych kobiet oraz ich ówczesnego kapelana, byli parlamentarzyści, z wicemarszałkiem sejmu Krzysztofem Putrą, przedstawiciele miejscowych władz oraz duchowieństwa obu wyznań chrześcijańskich, kierownictwo regionalnej Solidarności, z przewodniczącym Józefem Mozolewskim, uczniowie, harcerze, a także – o paradoksie historii – przedstawiciele służb mundurowych. – W 1980 stanęliśmy wszyscy do pokojowej walki o naszą ojczyznę. Chcieliśmy demokracji i niepodległości, domagaliśmy się wolnych związków zawodowych, zniesienia cenzury prewencyjnej. Powstał masowy ruch społeczno-zawodowy, powstała Solidarność, w której znakomitą rolę odegrały kobiety – mówił dr hab. Cezary Kuklo, dyrektor oddziału IPN w Białymstoku. – To właśnie panie swoim wyczuciem piękna, uśmiechem, przejawianą troską dodawałyście mężom, synom i braciom ducha do pokojowej walki... Tak się działo aż do 13 grudnia, kiedy nasze marzenia i nadzieje zostały rozjechane przez czołgi Jaruzelskiego! – Porzućmy wątek zdrady narodowej i zobaczmy, co Polacy potrafili osiągnąć Ręka podniesiona na kobietęPrezes Kurtyka podkreślił, że w naznaczonych cierpieniem dziejach naszego narodu kobiety podejmowały role mężczyzn, których z powodu prowadzonej wciąż walki o wolność niejednokrotnie brakowało. Zdaniem historyka, utworzenie żeńskiego obozu w Gołdapi potwierdza znaczenie i udział kobiet w walce z komunistycznym zniewoleniem. – Wolności nikt nam nie podarował, myśmy ją sobie sami wywalczyli – mówił Przypominając rycerskie źródła naszej kultury narodowej, przewodniczący KK „S” podkreślił, że podniesienie ręki na kobietę jest uważane za czyn wyjątkowo haniebny, toteż systemu władzy, która uciekała się do takich metod, nikt przywiązany do tradycyjnych polskich wartości nie mógł zaakceptować. Wystawa, album i filmPrzed projekcją filmu „Opowieści Gołdapskiego lasu” głos zabrał jeszcze marszałek Putra oraz w imieniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego – dyrektor Grażyna Wereszczyńska. Trwający 45 minut film, według pomysłu Tomasza Piotrowskiego, w reżyserii Tomasza Orlicza, jest wzruszającą – chwilami impresyjną, chwilami dokumentalną – opowieścią, złożoną z wypowiedzi około dziesięciu spośród blisko czterystu kobiet przetrzymywanych w pierwszej połowie 1982 roku w obozie odosobnienia niedaleko Gołdapi nad granicą sowiecką. Narrację zdominowały wrocławianki, ale w filmie pojawiają się też wypowiedzi Anny Walentynowicz, Teresy Marii Klimek, nauczycielki z Gorzowa Wielkopolskiego, czy Stanisławy Sobieraj, rolniczki z okolic Sieradza. Nie zabrakło głosu ks. prałata Aleksandra Smędzika, który przed laty sprawował w gołdapskim ośrodku posługę duszpasterską Telewizja publiczna prezesa Urbańskiego, współproducent filmu, na jego premierowy pokaz wybrała pasmo około 1 w nocy. Na szczęście, dzięki nowym mediom, zainteresowani będą mogli obejrzeć obraz w dogodnej dla siebie porze, Świadkowie chichotu historiiNie jest tajemnicą, że dawny ośrodek wczasowy dla pracowników Radiokomitetu, gdzie urządzono „złotą klatkę” dla kobiet Solidarności, przeszedł po 1989 w ręce prywatne. Chichot historii sprawił, że jego właścicielem został były wysoki funkcjonariusz SB w Gołdapi. Pisaliśmy o tym w „Tygodniku Solidarność” (28/2007), Niezręczny komentarz, jaki pojawia się pod koniec filmu Orlicza, może sugerować, że gołdapianom odpowiada taka forma prywatyzacji. Nic dziwnego, – To niesprawiedliwa ocena. Mieszkańcy nie mieli przecież żadnego wpływu na przebieg prywatyzacji w III RP, a co więcej, zawsze okazywali życzliwość i współczucie kobietom przetrzymywanym w ośrodku nad granicą – powiedział burmistrz Miros, deklarując ze swej strony dalszą pomoc władz miasta. W imieniu internowanych pań zabrała głos Sławomira Masłowska-Jabłońska. – Jesteśmy świadkami historii, nie dla wszystkich zresztą wygodnymi, ale 29 spośród nas odeszło już z tego świata – mówiła wrocławianka, przypominając o trudnej sytuacji materialnej wielu koleżanek. Pamięć zmarłych uczczono minutą ciszy i modlitwą. „Tygodnik Solidarność” nr 1, z 2 stycznia 2009 czytaj także: „Nagrodą jest wolna Polska” |