strona główna arrow publicystyka arrow depeerelizacja arrow Walka Księdza Jerzego ze Smokiem

W 2004, na który przypadła 20. rocznica męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, znacznie rozrosła się, niemała już wcześniej, bibliografia dotycząca postaci wielkiego kapelana Solidarności, kandydata na ołtarze i bohatera narodowego Polaków.

Walka Księdza Jerzego ze Smokiem


Wśród wielu tytułów, w tym również przekładów prac autorów zagranicznych, wyróżniały się dwie – całkiem zresztą odmienne – pozycje: kompendium biograficzne pióra Mileny Kindziuk („Świadek prawdy”) oraz studium śledcze autorstwa Krzysztofa Kąkolewskiego („Ksiądz Jerzy w rękach oprawców”). Natomiast wiosną 2005, w przededniu wspomnienia św. Jerzego w kalendarzu liturgicznym Kościoła, w serii „Ludzie niezwykli” wydawanej przez Towarzystwo im. Stanisława ze Skarbimierza, ukazała się niewielka objętościowo, ale ważna książka Janusza Kotańskiego „Ksiądz Jerzy Popiełuszko”.

Prawda z przetrzebionych archiwów

Mogłoby się przecież wydawać, że o Księdzu Jerzym napisano już niemal wszystko: prześwietlono patriotyczną biografię rodziny, zebrano świadectwa osobistego heroizmu, spisano relacje świadków jego kapłańskiej posługi, analizowano fenomen żoliborskich Mszy za Ojczyznę, rekonstruowano przebieg porwania, torturowania oraz męczeńskiej śmierci, opisywano przebieg transmitowanego publicznie procesu... Co zatem stanowi o szczególnym znaczeniu pracy Kotańskiego, historyka IPN?

Ks. Jan Sochoń tłumaczy to w przedmowie następująco: „Życie i śmierć księdza Jerzego Popiełuszki można zrozumieć tylko wówczas, kiedy przedstawi się je w kontekście polskich dziejów i historii polskiego Kościoła. Tak właśnie uczynił Janusz Kotański, którego książka pod względem założeń metodologicznych oraz wykorzystania źródeł historycznych wydaje się najpełniejsza spośród wydanych dotychczas publikacji”.

Kotański-historyk dysponował szerszym zakresem źródeł: oprócz wiedzy z lektury wcześniejszych publikacji poświęconych samemu księdzu, miał dostęp, przynajmniej częściowy, do archiwalnych zasobów IPN. Krytyczna analiza tych dokumentów – mimo że u progów III RP z rozkazów Kiszczaka i Jaruzelskiego resortowe i partyjne archiwa zostały częściowo zniszczone – uzasadnia sformułowanie dwóch uprawdopodobnionych hipotez.

Jaruzelski i Kiszczak musieli wiedzieć!

Według pierwszej z nich, brutalne zamordowanie Jerzego Popiełuszki jest niestety jedynie „incydentem” w metodycznej i prowadzonej z całą bezwzględnością na zlecenie PZPR walce tzw. resortów siłowych z Kościołem katolickim, który aż do powstania Solidarności w 1980 był jedyną w PRL instytucją niezależną. Według hipotezy drugiej, cała wiedza o funkcjonowaniu komunistycznego systemu władzy dowodzi, iż bez podjęcia decyzji przez ówczesne kierownictwo państwa (gen. Jaruzelski!) i resortu (gen. Kiszczak!), dyrektor departamentu MSW Adam Pietruszka nigdy nie powiedziałby do kapitana Piotrowskiego: „Takiego łotra tylko ziemia może wyprostować”. I ksiądz Jerzy miałby dziś 57 lat.

Kotański-historyk nie ma wątpliwości, że los dwa razy skrzyżował ścieżki Księdza Jerzego i Wojciecha Jaruzelskiego. Raz podczas przymusowej służby wojskowej, drugi raz – w stanie wojennym. I dwukrotnie syn Marianny oraz Władysława Popiełuszków wychodził z tej konfrontacji jako moralny zwycięzca. Najpierw, gdy urósł duchowo w Bartoszycach, nie dając się złamać zupakom ówczesnego szefa Głównego Zarządu Politycznego LWP. I w październiku 1984, gdy poszedł na śmierć bez strachu. I bez nienawiści do oprawców... A Jaruzelski w sterowanym procesie toruńskim musiał „poświęcić” kilku niższych rangą łapsów, aby nie dopuścić do wybuchu społecznego. Choć oczywiście w perspektywie doczesnej dziś wygrany może się czuć znów Jaruzelski, którego Putin zaprosił nawet ostatnio do Moskwy.

Perspektywa, która pomaga zrozumieć

Kotańskiemu nie wystarcza jednak beznamiętna perspektywa historyka, choć w aneksie do jego książki znajdziemy i wybór „ciekawych” dokumentów MSW, i kalendarium owocnego, choć krótkiego życia męczennika. Autor tej pracy, stanowiącej tom tzw. Biblioteki św. Jadwigi Królowej, jest przecież poetą, jest człowiekiem wiary. Po prostu, katolikiem. Swoją opowieść o Alku Popiełuszce z Okopów, który potem stał się Księdzem Jerzym, śmiało inkrustuje cytatami z Herberta czy Kamieńskiej, wzbogaca refleksją filozoficzną, moralną, obywatelską. Pisze z pasją, nie ukrywając za tak modną obecnie neutralną retoryką własnych poglądów ani ocen.

Czytając Kotańskiego, zaczynamy rozumieć, dlaczego wątły alumn, podczas pobytu w jednostce specjalnej LWP nie tylko oparł się indoktrynacji politycznej, ale wyrósł wręcz na duchowego przywódcę całej odbywającej służbę grupy kleryckiej. Przestaje nas zdumiewać, że chorowity ksiądz potrafił poświęcić swój czas innym, zapominając o jedzeniu i odpoczynku. Skąd czerpał do tego siły? Skąd brał odwagę i moc ducha? Co stanowiło o formacie duchowym kapłana, który na co dzień był zwyczajnym, życzliwym ludziom człowiekiem, a poniósł męczeńską śmierć w opinii świętości? To, czego nie potrafią uchwycić kategorie nauk społecznych, stosunkowo łatwo pojąć z perspektywy wiary oraz antropologii chrześcijańskiej.

Młyny Boże vs. młyny państwowe

Prowadzone przez IPN kolejne śledztwo w sprawie zabójstwa kapłana z Żoliborza – w przeciwieństwie do postępującego miarowo Jego procesu beatyfikacyjnego – ciągnie się od lat bez widocznego rezultatu. Wydaje się, że to zaniechanie kładzie się cieniem na reputacji wymiaru sprawiedliwości w III RP. Co więcej, obciąża i nasze sumienia. Wszak żyjemy, również dzięki ofierze Księdza Jerzego, w demokratycznym państwie. A więc mamy wpływ na kształtowanie tzw. woli politycznej. Czy ten odważny świadek prawdy, czy Jerzy z Okopów, który poświęcił swoje życie Bogu, Ojczyźnie i wszystkim potrzebującym, nie ma prawa do naszej wzajemności? Może zbyt łatwo zrezygnowaliśmy z prób dotarcia do pełnej prawdy o Jego śmierci?


PS Szkoda, że lubelskie Wydawnictwo Test, które wzięło na siebie techniczną część przedsięwzięcia, nie potrafiło sprostać współczesnym standardom edytorskim.


Janusz Kotański, Ksiądz Jerzy Popiełuszko, Biblioteka św. Jadwigi Królowej przy Towarzystwie im. Stanisława ze Skarbimierza, Warszawa 2004.


„Tygodnik Solidarność” numer 17, z 29 kwietnia 2005