Ryzyko gór

Tragedia grupy licealistów, którzy szukali pięknej, wartościowej przygody na najwyższym szczycie polskich Tatr, a znaleźli śmierć u jego podnóża, budzi zrozumiałe emocje. Trzeba jednak pamiętać, że ryzyko zawsze pociąga młodych, żywioł jest nieobliczalny, a w wypadkach drogowych ginie znacznie więcej ludzi.

Czytaj całość...
 
Misjonarz z Wysp Salomona

Wyspy Salomona, archipelag na Oceanie Spokojnym i młode państwo przynależące do Wspólnoty Brytyjskiej, zawdzięczają swą nazwę biblijnemu królowi Izraela i złotu. Odkryte w XVI wieku wyspy kusiły kolejno Hiszpanów, Niemców, Brytyjczyków. Krwawe walki o Guadalcanal, zakończone w lutym 1943, mimo porażki Amerykanów stały się punktem zwrotnym w ich zwycięskiej wojnie z Japonią. Dziś ten raj dla miłośników nurkowania i egzotyki trafia na czołówki jedynie z powodu zamieszek etnicznych, ekologicznych zagrożeń lub klęsk żywiołowych.

Czytaj całość...
 
Saga rodu Marusarzy

Stanisław Marusarz (1913-1993), najbardziej utytułowany polski sportowiec, oddał w czasie swej kariery około 10 tysięcy skoków, w tym ponad 7 tysięcy na Wielkiej Krokwi w Zakopanem, pokonując w powietrzu dystans siedmiuset kilometrów. Ale przecież życie tego pasjonata wyczynu sportowego wcale na sporcie się nie kończyło. Porucznik AK, kurier tatrzański, kawaler Orderu Virtuti Militari. Rajdowiec, zapalony myśliwy, wspaniały gawędziarz. Człowiek niepowszedni. Dzieje góralskiego rodu Marusarzy obfitują w takie postaci.

Czytaj całość...
 
Przygody metakomunizmu

Analiza instytucji to mój zawód – pisze w „Postkomunizmie” Jadwiga Staniszkis, znana przecież z pasji kreowania szerokich, wizjonerskich syntez polityczno-społecznych. I dodaje: „Ostateczna wersja tej książki powstała
w Chinach.(...) Pobyt tutaj, bez znajomości języka, uzmysłowił mi bowiem,
że – być może – wymyślam rzeczywistość, a moje rekonstrukcje są zaledwie hipotezami. Może (jak w tytule słynnej książki Olivera Sacksa) jestem jedynie «antropologiem na Marsie»”.

Czytaj całość...
 
Mroczny blask orderów

Działo się to w środę, 8 maja 1765 roku. O jedenastej rano ruszył król Stanisław August Poniatowski z liczną asystą z Zamku do kościoła św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Niespełna pół roku wcześniej odbył tu nakazane zwyczajem modły ekspiacyjne w przeddzień koronacji. Teraz okazja do świętowania była potrójna: wspomnienie św. Stanisława, biskupa i patrona Polski, imieniny monarchy oraz uroczystość nadania odznaczeń ustanowionego w przeddzień Orderu Św. Stanisława. Według Wiadomości Warszawskich, datowanych na 11 maja, po kazaniu, wygłoszonym przez księdza Piotra Hiacynta Śliwickiego CM, sekretarz i jałmużnik orderu, czyli brat króla Michał Jerzy Poniatowski odczytał statuty, a król jegomość własnoręcznie wręczał insygnia orderowe i dobytą szpadą pasował pierwszych jego kawalerów...

Czytaj całość...
 
Moskwa - Putiszki?

Mówiono mi, że Amerykanie nie lubią, gdy krytykuje się ich prezydenta w czasie, gdy ten prowadzi właśnie wojnę. (...) Zasadniczo, reakcja na moje słowa była dobra, choć gdy wspomniałem o Miloszeviciu, sugerując zebranym, że powinien on dostać Pokojową Nagrodę Nobla, zapadła martwa cisza. Nikt się nie roześmiał. (...). Zapewne mówiąc to, nie pozyskałem zbyt wielu nowych przyjaciół w Waszyngtonie, ale przecież nie to było moim celem. Nie łudzę się też, że udało mi się kogoś wyrwać ze stanu uśpienia.
Jak wiadomo, nie można obudzić kogoś, kto tylko udaje, że śpi – zauważył
z właściwą sobie subtelną ironią Władimir Bukowski, komentując reakcję słuchaczy na swe przemówienie, wygłoszone w Waszyngtonie 11 grudnia 2001 roku.

Czytaj całość...
 
<< start < poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. > koniec >>

Pozycje :: 49 - 54 z 63